<title_newspaper="Gazeta Robotnicza">
<title_article="Od nas zależy">
<author_1="Henryk Makowski">
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954">
<month="11">
<date="1954-11-08">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Oczywiście, łatwiej jest dyrygowaćradami niż kierować nimi. Łatwiej jest podporządkowywać je sobie niż uczyć ludzi tam pracujących, wskazywać im słuszną drogę, razem z nimi walczyć z biurokracją, z bezdusznością wobec potrzeb ludzi pracy. Do kogo może mieć pretensje Komitet Powiatowy w Sycowie, który przewodniczącego Prezydium PRN, tow.   Gomolińkiego – niewiadomo dlaczego – nie zaprasza na posiedzenia egzekutywy, nie daje mu wytycznych, nie instruuje go? Tylko – rzecz jasna – do siebie.
Ale zło polega jeszcze na czymś. Na tym, że nie pracuje się z członkami partii – radnymi. Nikogo to nie obchodzi, że wielu z nich opuszcza sesje rad i posiedzenia komisji. Nikt ich nie wzywa na rozmowy, nie wytycza zadań, nie wzmacnia odpowiedzialności – wynikającej przecież ze statutu – za pracę w  radzie. Oto przykład pierwszy z brzegu. Radni z naszych wałbrzyskich kopalń tow. tow. Boś i Dębicki zapomnieli już, że partia skierowała ich do rady, do tak zaszczytnej pracy społecznej. Ale czy Komitet Zakładowy w kopalni „Chrobry", czy Komitet Miejski w Wałbrzychu przypomina im o tym? Ani trochę. I to jest zło nr. 1.
Mało jest przykładów dobrego współdziałania wydziałów komitetów partyjnych z wydziałami rad, z komisjami rad. Częściej można się natomiast spotkać z takimi absurdami, że aparat rad z przewodniczącym, zastępcą i kierownikami wydziałów na czele odrywany jest od swoich właściwych zajęć – oczywiście ze szkodą dla pracy. Towarzyszy tych traktuje się jako instruktorów nieetatowych, jako pełnomocników do różnych akcji. Jest to – nie trzeba chyba dowodzić – niesłuszna, szkodliwa praktyka. Tak np. było do niedawna w Świdnicy. Tak jest jeszcze w wielu powiatach.
Problem wychowania aparatu rad? I tu – powiedzmy gorzką prawdę – grzeszymy niemało. Nieraz bowiem słyszy się, że niektórzy nasi towarzysze potępiają w czambuł „urzędasów", „bezdusznych biurokratów". Nieraz wylewa się wodę z wanny razem z dzieckiem.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language>
</author_1> 
</title_article>
</title_newspaper>